niedziela, 3 marca 2013

Piąta lekcja! :)

Hej. Przepraszam Was, że post dopiero teraz, ale wczoraj dopadło mnie lenistwo. :C
No więc..piątą lekcje miałam z ojcem Adriana, Panem Piotrkiem. ;]
Nie ukrywam że krzyczał, i był dość surowy, ale jak widział że łapię o co chodzi to chwalił i poprawiał mi każdy błąd, dobrze tłumaczył, etc, wiec nie było źle. Również jeździłam na Gajce..kochany koń. W połowie lekcji p. Piotrek stwierdził, że dobrze mi idzie i puściłby mnie już samą, jednak się wahał. 5 minut przed końcem lekcji powiedziałam - "a dzisiaj już nie pojeżdżę sama?", to spytał czy chce, a chciałam. :> Puścił mnie. :D Pierwsze kółko mi nie wyszło bo robiłam jakieś slalomy, skręcałam za wcześnie i koń mi na opony wjechał, ale już drugie kółko, i kolejne było dobrze. :} Noo, może poza tym, że kuń mi podjechał pod barierkę i nie chciał się ruszyć, jednak jeszcze 1 kółko zrobiłyśmy - do połowy kłusem anglezowanym, a do połowy stępem. ;] (wcześniej jeździłam również kłusem anglezowanym).
To tyle. :D Krótko, ale rozpiszę się bardziej w kolejnej notce, za którą już się zabieram.. :>.

xxx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz